Wynosimy sie z Marta do cichego i spokojnego stanu Pennsylvania. Zreszta to nie tylko jedna zmiana, bo razem z przeprowadzka udalo mi sie z sukcesem odbyc rozmowy z szefostwem banku i szykuja oferte z tego co uslyszalem od HR. Praca ciagle w Nowym Jorku, ale miejsce w ktorym mieszkamy jest dwie mile od autobusu bezposredniego do Port Authority. Zreszta podobno wiele ludzi tam mieszkajacych to byli nowojorczycy co dojezdzaja do pracy w NYC. Niektorzy dojezdzaja codziennie. Ja mam szczescie pracowac w bankach, gdze nie maja zamiaru zwiekszac ponad trzy dni w biurze a dwa dni z domu (nie tak jak zrobil JPMorgan).
Wazne ze w nowym miejscu jest inaczej. Cicho, spokojnie, po pracy sa wakacje w lasach i nad okolicznymi jeziorami. Mamy teraz dwa kajaki, rowerki i sporo czasu w tym regione spedzilismy w ostatnich latach. Ja tez mam znajomych ze strzelania wszedzie wlasnie tam, ktorych tez zna Marta i bardzo fajnie nam sie z nimi ulozylo. Dobre miejsce tez na emeryture (leczenie, wiele miejsc opieki zdrowotnej i szpitali w regionie). Powoli trzeba hamowac tempo zycia. Na razie jest przyspieszenie, bo po 25 latach w jednym miejscu troche sie tego nazbieralo.
Pozdrawiam,
Maciek